poniedziałek, 15 grudnia 2014

Paszporty "Polityki", czyli bez przesady z tym parytetem

W ostatnim numerze „Polityki” (nr 50, 10-16 grudnia 2014r.) znalazł się między innymi artykuł Filipa Gańczaka „Panie przodem”, poświęcony działaniom, jakie w najbliższym czasie zostaną podjęte w Niemczech po to, by zamieszczony w art. 3 niemieckiej konstytucji zapis o tym, że mężczyźni i kobiety są równouprawnieni przestał być pustym frazesem.


Jedna Angela Merkel wiosny nie czyni”, stwierdza autor tekstu, by następnie szczegółowo wyłożyć sytuację za naszą zachodnią granicą i przyczyny wprowadzenia parytetów, dzięki którym być może „uda się poprawić szanse awansu kobiet i uczynić rynek pracy bardziej sprawiedliwym”.

W artykule w paru miejscach wspomina się też o Polsce, w której wszystko statystycznie znacznie lepiej wygląda (Polki podobno zarabiają tylko o 6% mniej niż Polacy, podczas gdy statystyczna różnica między zarobkami Niemek i Niemców to aż 22%). Wypada tylko zachwycić się i odetchnąć z ulgą, że taka piękna nasza Polska cała.

Być może dlatego, gdy po raz pierwszy przeczytałam listę osób nominowanych do Paszportów POLITYKI, nie wzbudziła ona u mnie żadnych żywszych uczuć.
Sześć kategorii, po trzy osoby nominowane w każdej z kategorii, no przecież wszystko w porządku.

Coś mnie jednak tknęło i wróciłam do lektury. A wówczas ze zdumieniem dokonałam spostrzeżeń całkiem innego rodzaju.

Sześć kategorii, z czego:
- w trzech (sztuki wizualne, literatura i muzyka popularna) nominowani wyłącznie mężczyźni;
- w dwóch (muzyka poważna i film) kobiety pojawiają się tylko w jednej z trzech nominacji w danej dziedzinie, jednak nie samodzielnie, ale wspólnie z jednym (film: duet Elwira Niewiera i Piotr Rosołowski) lub dwoma mężczyznami (muzyka poważna: kwartet Kwadrofonik, złożony z dwóch kobiet i dwóch mężczyzn).
- tylko w jednej kategorii (teatr) pojawia się samodzielna kobieca nominacja (owacje dla Weroniki Szczawińskiej!).

Hm, ciekawe z czego to może wynikać.


Na pewno z tego, że nie mamy żadnej młodej obiecującej literatki, prawda?
Trzeba także założyć, że żadna kobieta nie stworzyła po prostu niczego godnego uwagi w muzyce popularnej.
Bądźmy szczerzy. Pewnie i w muzyce poważnej kobiety nie dałyby same rady, gdyby nie ciągnący je w górę mężczyźni.

Teatr? Cóż teatr, tam zazwyczaj jest ciemno, a Weronika Szczawińska na zamieszczonym w gazecie zdjęciu ma krótkie włosy. Pewnie ktoś się pomylił i wziął ją za mężczyznę.


Przeglądam listy nominujących w poszczególnych kategoriach. Łącznie 61 nazwisk, z czego 19 kobiecych. Jak na moją znajomość matematyki – 31%. Brawo, doprawdy, na pewno są w Europie kraje, w których ta średnia byłaby niższa.

A jednak marzy mi się, aby osoby odpowiadające za Paszporty „POLITYKI” przeczytały ze zrozumieniem tylko dwa zdania z artykułu Filipa Gańczaka:
„Większość badanych [chodzi o sondaż zlecony przez niemiecką telewizję N24] wątpi zarazem, czy parytet zwiększy rzeczywiste równouprawnienie. I chyba słusznie, bo łatwiej zmienić prawo niż mentalność.”

Filip Gańczak „Panie przodem”, tygodnik „Polityka” nr 50 z 2014r., str. 51-53.

PS. I żeby nie było wątpliwości: przynajmniej jeśli chodzi o kategorię „muzyka popularna” uważam za w pełni zasłużoną nominację dla Pablopavo i trzymam kciuki, aby to on zdobył Paszport. Ale jeśli ktoś się jeszcze nie zorientował: to nie o to chodzi. 

18 komentarzy:

  1. Widzę, że Paszporty Polityki wzbudzają emocje: http://recenzentka.blox.pl/2014/12/Kogo-trzeba-przeleciec-zeby-dostac-Paszport.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloga nie znam, tekstu wcześniej nie czytałam, jednak jego początkowy fragment uważam za niesmaczny i sprowadzający dyskusję na niewłaściwe tory.
      Ja jednak, jeśli nie zauważyłeś, nie o literaturze, tylko tak w ogólności.

      Usuń
    2. Toteż ja tylko tak w ogólności i na zasadzie luźnego skojarzenia wrzuciłem link. Mój stosunek do nagród literackich jest powszechnie znany :P Autorka cytowanego bloga lubi sobie tak pojechać czasem, niedawno kopała Mariusza Szczygła.

      Usuń
    3. Najwyraźniej nie mieszczę się w mainstreamie, gdyż albowiem nie mam wiedzy na temat Twojego stosunku na nagród literackich. A za dalsze linki z góry uprzejmie, ale stanowczo dziękuję.

      Usuń
    4. Nie zamierzam więcej żadnych linków podawać, spokojnie. A z nagród to uznaję Nobla, jakoś tak do końca lat 50. Albo 60. :P

      Usuń
    5. Patrz pan, mimo różnicy płci i braku parytetów, przynajmniej w zakresie tego poglądu się zgadzamy.

      Usuń
    6. To tylko cieszyć się trzeba :)

      Usuń
    7. Z radością wstrzymam się do czasu, aż wypowiesz się w kwestii parytetów i niewątpliwej słuszności ideologicznej mego wpisu:P

      Usuń
    8. Dobrze kombinujesz, Sherlocku.

      Usuń
    9. No tak, czegóż spodziewać się po mężczyźnie w spodniach w kratkę...

      Usuń
    10. I w takiejże czapce z nausznikami :P

      Usuń
    11. Oszczędzacie na ogrzewaniu?

      Usuń
    12. Ognisko z wilgotnego chrustu słabo grzeje.

      Usuń
    13. A ja myślałam, że to literatura kobieca słabo się pali:P

      Usuń
  2. Tez zwróciłam uwagę na prawie zupełny brak kobiet w nominacjach. :/

    Agnieszka K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że zaczęłyśmy na coś takiego zwracać uwagę, to połowa sukcesu. Druga połowa sprowadza się do wytrząśnięcia z najgłębszych zakamarków umysłu przekonania, że to przecież zupełnie normalne.

      Usuń