wtorek, 29 lipca 2014

Anons prawie matrymonialny, czyli rozpaczliwe wołanie o pomoc

Po słodkim liście do przyjaciółki Ani, pora na rzeczowy anons.

Zrozpaczona czytelniczka usilnie poszukuje lampy do czytania!

Podaję rysopis:
 - tania,
- ładna (nie mylić z „designerska”!),
- możliwa do zamocowania w sypialni, przy łóżku, którego wezgłowie będzie stało przy skosie (zaczynającym się na wysokości ok. 90 cm, z niewielkim kątem nachylenia),
- z żarówką dającą światło o mocy odpowiadającej 60 W.

Wyłącznie poważne oferty i propozycje proszę słać w komentarzach.
Mile widziane linki ze zdjęciami:)
Uwaga, bardzo pilne!

41 komentarzy:

  1. O rany, byłam tu akurat kiedy wrzuciłaś ten wpis! Będę pierwsza! :)
    W temacie: wiesz co... każdy by chciał taką lampkę! ;)

    A na serio, to ma być taka przyczepiana do ściany, tak? Tak reflektor?
    Mnie tam się podoba kilka z Ikei:
    http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/departments/bedroom/20503/


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miło być pierwszym, nie?:))

      Chyba musi być to reflektor, ale nie wiem sama. Może jakaś listwa? Albo kinkiet? Za głupia jestem:(
      Ta z Ikei też mi się podoba, ale wydaje mi się, że nie się je zamontować przy takim skosie, bo chyba powinna być zamontowana ciut wyżej. I nie do końca wiem, co oznacza to, że "klosz jest regulowany" - przydałby się ktoś, kto to widział na żywo, bo u nas Ikea ciągle (nieodmiennie od zawsze) tylko w planach budowlanych:(
      A wiesz może gdzie teraz w Szczecinie jest jakiś sensowny salon z oświetleniem dla ludzi, którzy nie są skłonni wydać 1500 złotych na lamkę nocną?

      Usuń
    2. Pozwolę się wtrącić :)
      Widziałam, klosz regulowany znaczy, że na końcu jest taki wihajster, który pozwala odchylać sam klosz jak dzwoneczek. yyyyy, rozumiesz to pokrętne tłumaczenie?

      A skoro łóżko ma wezgłowie, to może coś na klips i kucie z głowy? Takie mam i sobie chwalę (głównie dlatego, że obyło się bez kucia). http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60152444/ Ale jakbyś jednak była za kuciem, to tez się da :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. No właśnie znalazłam coś z czymś w rodzaju wihajstra (całe życie byłam przekonana, że pisze się to to przez ceha, a tu taka niespodzianka!), tyle że nie chodzi o odchylanie samego klosza, a przesuwanie ramienia z lampą. Mam nadzieję, że się sprawdzi:)
      Co do klipsa, jest jeden problem. Wzmiankowane wezgłowie jest raczej sporych rozmiarów, takie o!. To musiałby być więc chyba klipsior, nie zaś klips:(

      Usuń
  2. Miło, szczególnie ze zawsze jestem ta ostatnią :)

    Z salonem oświetleniowym niestety nie pomogę. Jestem beznadziejną abnegatką w kwestii oświetlenia. W kilku miejscach w domu mam ciągle gołe żarówki.
    W przyszłym tygodniu będę z dziećmi w Warszawie i gdzieś pomiędzy Muzeum Powstania, Muzeum Żydów Polskich i zoo, mam zamiar wcisnąć Ikeę (w celach bardziej poznawczych niż zakupowych), więc mogę te lampki obejrzeć. Tyle, że Twoja sprawa jest raczej pilna, bo jak tu czytac w łóżku bez lampki!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilność sprawy wynika raczej z fachowca, który dopytuje się natrętnie: "mam kuć?" Żeby mu odpowiedzieć, muszę wiedzieć, co chcę powiesić i czym chcę świecić:(
      Za propozycję dokonania oględzin bardzo dziękuję, ale przyszły tydzień to będzie już za późno.

      Usuń
  3. Ze mnie lampowy arbiter elegantiarum jak z koziej ..., ale też mi się podobają lampki z Ikei. Ty to na ścianie chcesz montować? Jak ten skos z gipskartonu, to może wyciąć zgrabną dziurkę i zainstalować lampkę ledową :P A nie lepiej postawić coś na stoliku nocnym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skos to po prostu ściana - otynkowana i pomalowana, więc dziurek się nie da wyciąć. Za lampkami nocnymi nie przepadam, a poza tym odkąd mam szafkę nocną, zawsze piętrzą się nań stosy książek i gazet, więc lampka nijak się nie zmieści:(

      Usuń
    2. Chyba, że lampka wina? :P No to może rzeczywiście coś na klipsie, z tym że taki klips lubi niszczyć powłoki do których jest doczepiany. Z czołówką ubiegła mnie Mama_Adama :) Więcej pomysłów nie mam. A, czekaj! Kindle Paperwhite 2 :P

      Usuń
    3. W łóżku wina nie pijam (sama nie wiem czemu, ale tak mam). Co do klipsa, to napisałam już wyżej Rzeżusze, że rozmiar wezgłowia raczej wyklucza. A czytniki jak do mnie nie przemawiały, tak nie przemawiają nadal...
      Coś wybredna dziś jestem:(

      Usuń
  4. Służę pomocą! Przechodziłam przez tę samą gehennę, niszcząc wzrok nieuchronnie. Po przeryciu się do jądra ziemi w poszukiwaniu jasności, nabyłam droga kupna trzy lampki. Teraz każdy indywidualnie we własnym łóżeczku może czytać sobie co tam chce. 3 kolory do wyboru :)

    http://allegro.pl/lampa-stojaca-carola-podlogowa-srebrna-chrom-i4467935971.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampka niczego sobie, ale skoro ma 133 cm wysokości, to nijak nie wejdzie mi pod skos, który zaczyna się na poziomie 90 cm. Wątek szafki nocnej, która nie ułatwia postawienia takowej lampy pominę.
      Ale bardzo dziękuję za wyciągnięcie pomocnej dłoni!

      Usuń
    2. NO tak, 90 cm.
      Musisz zatem nad lampką zainstalować szyber dach!
      No to chyba reling nad głowa i lampka na klips? Albo kinkiet z boku?
      Albo są takie lampki, które zaczepia się na książce.

      Swoją droga, czyż to nie wspaniałe, że to właśnie my szukamy oświetlenia? Jaka wiara w przyszłość! Ufność okulistyce! Ha!

      Usuń
    3. Teraz tak patrzę na moją lampkę, własnie tę i ona cała ma 133cm, ale ma przegub przeca! I możesz sobie ładnie puścić ją pod skosem.
      Zaraz sprawdzę dokładnie, wyganiasz mnie z wyra po miarkę! Za karę nagrasz się w formie ebooka i prześlesz mi plik!

      Usuń
    4. Szyberdach? No, no! Śmiała, nader śmiała myśl architektoniczna. A może fototapeta z lampami? Trzeba to rozważyć, koniecznie!
      Lampki do zaczepiania na książce zdaje się, że kłócą się z planem zachowania resztek wzroku jeszcze przez chociaż kilka lat, ale nie będę się spierać. Jutro idę zresztą do okulistki, która na pewno najpierw na mnie strasznie nakrzyczy, a potem powie, że w moim stanie to i tak wszystko jedno przy czym czytam. Czy już mówiłam, że kocham tę kobietę?:D I owszem, ufam jej bezgranicznie.

      Przykro mi, że Cię wyganiam z łóżka, ale kto to widział: w łóżku, o tej porze???
      A na ebooku nie brzmię dobrze. Uwierz mi: nawet radiowy logopeda się swego czasu poddał:P

      Usuń
    5. Klęska, lampeczka ma staw na wys. 107cm. Skandal.

      Usuń
    6. Może jak się zestarzeje, to zmniejszy jej się odległość między kręgami i skurczy się w sam raz. Znaczy się: oferuję się ją odkupić jak już będzie na rencie:P

      Usuń
    7. No o tej, o tej. Żrę brzoskwinie i czytam, ale niejednocześnie, bo france soczyste.
      O, jutro, to trzymam kciuki! Ja za miesiąc jakoś i tez na mnie nakrzyczy. Widząc mnie staje się ona nerwowa, bo to przypomina, że ona też ma coś z oczami. Jestem jak chodzący wyrzut sumienia.

      Usuń
    8. Musimy się zsynchronizować z tym pisaniem, jestem o jeden tekst za daleko.
      Na starość się złamie raczej i zostanie z niech laska i latarka!

      Usuń
    9. Uwaga, piszę, wyreguluj klawiaturę!
      Kciuki się przydadzą, bo boję się, że powie, że muszę chwilowo odstawić kije, a wtedy umrę, a umartej po co wzrok, prawda? Ale tak teraz pomyślałam, że dobrze zakombinowałaś z tą lampą - na ślepą starość będzie jak znalazł. O ile oczywiście wybrałaś kolor biały:P

      Usuń
    10. Ja nie mówiłam mojej już o kijach dlatego. Podejrzewam, że zabroniony jest również seks i mycie podłóg. A jak tu żyć bez mopa!
      Ja zawsze robię przemyślane i funkcjonalne zakupy! Doczepię jeszcze kółka do fotela i ziuuuu! I obejdzie się bez laski! Bez łaski!

      Usuń
    11. O, zobacz Momarto, co ja po nocy robię! Łaże po strychach i poddaszach dla Ciebie!
      Tu poruszają ten ważki temat i są linki nomen omen:
      http://www.forumbudowlane.pl/vt/37798/0/pomysl-na-oswietlenie-pokoju-na-poddaszu

      Usuń
    12. Przepraszam, że się wtrącę, ale... co ma kij do oka??

      Usuń
    13. Chyba chodzi o kręgosłup :))) Tylko nie wiem, czy lekarka i od oczu i od układu ruchowego? ;)

      Usuń
    14. Najpierw wyjaśnienia dla dyszących z żądzy dowiedzenia się co maj kij do oka: otóż, drogie panie, są takie oczy, które lubią robótki ręczne. Najbardziej zaś cerowanie. Żeby jednak nie było, że jestem genderowo niepoprawna, nadmienię że oczy te lubią również prace techniczne. Na przykład klejenie.
      Posiadacz takich oczu (żadne rozrywek są zwłaszcza ich siatkówki), raczej niewiele może, niestety. Ja mam tak od dawna, pandeMonia raczej od niedawna, ale nieźle rokuje:P

      pandeMonia: dobrze kombinujesz, mop absolutnie niewskazany. Odkurzacz również. Ja tam czerpię z tego korzyści, czego i Tobie życzę:P Co do seksu... Hm. Też czerpię korzyści:D
      Łażenie nocą po strychach wskazuje, że lubisz dreszczyk emocji (ja się nie dziwię, jak ktoś jest o 22 w łóżku, musi bodźcować się inaczej). Linki mię natchnęły, kto wie czy nie wykorzystam w innym pomieszczeniu, dzięki!:)

      Usuń
    15. Jakość komentarza powyżej jasno wskazuje na to, że z moimi oczami nie jest najlepiej... Ciągle mam jednak jeszcze źrenice o średnicy pięciu centymetrów, albo jakoś tak, więc uprasza się o niezauważanie literówek:)

      Usuń
    16. Jakiej 22? Coś z oczami masz? ;P
      Poza tym pomyśl ile ja tu mogę zdziałać przez te 9h!

      Państwo się chyba chciało dowiedzieć raczej co to za kije. O nordic walking była mowa :) Wysiłek fizyczny jest przeciwwskazany w chorobach oczu. Ale zalecany przez ortopedów. O lekarce mówiłyśmy okulistce tylko. Na razie. kto wie, co jeszcze, bo jesteśmy multidyscyplinarne!

      Usuń
    17. I jak było? Krzyczała bardzo?

      Usuń
    18. Bez względu na to, co państwo chciało, zostało kompleksowo obsłużone:)
      Rany, czemu masz działać przez 9 godzin? Cisza nocna trwa tylko osiem!
      A oczolożka owszem, krzyczała. Wyznam szczerze, że czułam się nieswojo, gdy siedziałam tak, uwięziona (broda przyciśnięta, czoło takoż, klatka piersiowa w żelaznej obejmie), a ona wznosiła okrzyki: "No niewiarygodne co Pani ma w tym oku! O, i w tym też! O matko! No jak powiem profesorowi to nie uwierzy!" Być może pod wpływem szoku, ale na kije wyraziła zgodę:)

      Usuń
    19. Państwo zostało obsłużone :)
      Bardzo dziękuję w imieniu swoim i Agnieszki chyba też ;)

      Usuń
    20. Dzięki wielkie. Już wszystko rozumiem. Jak teraz czytam te komentarze, to sama sobie się dziwię, że nie ogarniałam sensu. Może tak to jes,t kiedy się czyta blogi o 2 w nocy.
      Uprzejmie donoszę, że ja również jestem kijkowa! :) Co prawda trochę z musu (Ewa Chodakowska załatwiła mi kolana ;)), ale polubiłam nawet.

      Momarto, lubisz cerować?! Jesteś moją idolką!

      Usuń
    21. Aine: polecamy się na przyszłość:)
      Agnieszko: zwlekałam tak długo z odpisaniem, bo chciałam nacieszyć się rolą idolki. Teraz pora jednak na strzał prawdą między oczy: ja cerować nie lubię (choć swego czasu, sądzę że w okolicach trzeciej klasy SP cerowałam namiętnie, albowiem za każdą zacerowaną skarpetkę dziadek dawał mi pieniążek celem wpłacania do SKO:P), za to moja siatkówka uwielbia być cerowaną. Uzgodnienia międzyresortowe co do tego jak pogodzić nasze - było, nie było: sprzeczne - interesy, trwają:)
      W Twoich rejonach są bardzo dobre okolice do kijkowania, nic tylko chodzić:) Ale, ale: może skusisz się 13.09 na zawody w Barlinku?:))

      Usuń
    22. Czyli znowu coś źle zrozumiałam z tym cerowaniem. Stanowczo muszę się przestawić na poranne czytanie blogów. Tak czy owak, trzymam kciuki za siatkówkę i pozytywne ustalenia.
      Co do zawodów, to nie wiem czy przypadkiem się nie skompromituję. Moje rezultaty nie są wybitne (tak myślę). Chociaż z drugiej strony 1,5 miesiąca można potrenować...
      Podasz jakiegoś linka do imprezy?

      Usuń
    23. I tam, z tymi wynikami. Ci najlepsi i tak w większości oszukują, niestety (czyli podbiegają, gdy sędziowie nie patrzą), więc chromolić wyniki. Liczy się atmosfera, nie do osiągnięcia w warunkach zwykłego treningu.
      Najlepszy link do imprezy, jaki znalazłam to taki: http://chodzezkijami.pl/events/1336. Ja zastanawiam się czy iść na 5 czy na 10 km, ale raczej zaszaleję z dłuższym dystansem. Bo 20 km to jeszcze nie w tym roku...

      Usuń
    24. Dziękuję za linka.

      Usuń
  5. Ja również chętnie pomogę. Otóż pierwsze co przychodzi mi na myśl a biorę pod uwagę, że ma być TANIO, proponuję aby Twój mąż stał obok Ciebie (gdy czytasz) z latarką i po prostu świecił Ci na książkę. Ma to swoje zalety bo będzie mógł śledzić tekst, będzie blisko Ciebie.. A jeśli już i mąż ma mieć wygodnie to na pewno to będzie dobre rozwiązanie - LATARKA CZOŁOWA! Kup od razu dwie! i po sprawie :-)
    http://czolowki.pl/galeria/?petzl-najlepsza-czolowka-latarka-na-swiecie-warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ja pisałam coś o "wyłącznie poważnych ofertach"???
      I nie wiem, naprawdę nie wiem, czy chcę mieć męża podczas lektury aż tak blisko:P

      Usuń
    2. ojej, ojej... nie doczytałam :-)

      Usuń
    3. Wybaczam:) Ale dodam, że sprawdziłam: mam w domu dwie czołówki, więc w razie czego...:P

      Usuń
  6. Wysłałam Ci maila na adres z profilu. Eksperymentowałam z udostępnianiem zdjęć z Dropboxa, daj znać, czy w ogóle doszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszło, doszło:) Dzięki! I bardzo dobrze zrobiłaś, informując że wysłałaś coś na TEGO maila, bo zaglądam tam nader rzadko. Zaraz Ci odpiszę.

      Usuń