niedziela, 12 sierpnia 2012

Kopytka


Młodszy uwielbia chodzić w niedzielę do kościoła.
Jest dużo ludzi, którym można się przyglądać, grają i dzwonią. No, i można sobie pośpiewać: „sięty, sięty, sięęętyyyy!!!” – drze się zazwyczaj najgłośniej ze wszystkich. Fajnie, nie?
Dzisiaj też poszedł z Matką.
W połowie mszy, ni stąd, ni zowąd zapytał:- „A kiedy będą kopytka?”
- Zobaczymy – odpowiedziała Matka, dziwiąc się nagłemu zwrotowi kulinarnemu.
Matka poszła do komunii. Wraca. Młodszy czeka, przytupując niecierpliwie. Nachyla się ku Matce:
- „Daj powąchać!” – prosi. Matka daje.
- „Mmmm, kopytek!” – mruczy Młodszy z błogim uśmiechem na ustach.

Młodszy c/a Reszta Świata 1 : 0

Ponieważ zawsze twierdziłam, że Bóg ma poczucie humoru, liczę że od teraz – jako Matka Młodszego – będę miała fory…

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A myślisz, że przełknie, jak poinformuję Starszego, że w nadchodzącym roku szkolnym będzie miał uroczystość przyjęcia Pierwszego Kopytka? Od wczoraj biję się z myślami, czy mu to powiedzieć, czy lepiej nie...

      Usuń
    2. Matka, weź, niewinny ma iść do Pierwszej Komunii Światowej, tfu, tego, Świętej :) Bóg zniesie, z księdzem może być gorzej. Ten ostatni może znieść, ale jajko. Ze stresu :)
      PS. A kopytek mega.

      Usuń
    3. Masz jeszcze coś okołotematowego, skąd zaczerpnąłem I Kom. Św. :)

      Usuń
    4. Przeczytałam i stwierdzam, że początek opowieści Mój Wielce Szanowny Małżonek będzie mógł w maju przepisać bez wprowadzania zmian (kwestię praw autorskich chwilowo pomijam)... W tym roku w ramach wprawek obskoczyliśmy dwie bardzo światowe komunie i już teraz myślę: z czym my się tu do ludzi pchamy? Lokal niezarezerwowany, zbieranie składek na konsole, quady i inne takie nierozpoczęte... To może jednak lepiej poprzestać na kopytku?:P

      Usuń
    5. Z obserwacji obchodów odbywających się w okolicy wnosimy, że z roku na roku komunie są coraz bardziej światowe, a coraz mniej święte. Moje konsolę mają. Quad nie wchodzi w grę, bo pewnie genetycznie odziedziczyli nadczynność nadgarstka charakteryzującą się nieopanowanym otwieraniem przepustnicy (dobrze, że miałem tylko WSKę). Za to rowery popieram w całej rozciągłości :)

      Usuń
    6. "nieopanowane otwieranie przepustnicy", aha. Kobietą jestem, Bazyl, kobietą! Branża mechanik samochodowy nie jest mi branżą pokrewną, dodam.
      Od kopytka przez komunię do przepustnicy - to się nazywa wszechstronny blog!

      Usuń
    7. Wiesz, nie chciałem używać u Ciebie wulgaryzmów, a powyższe to kiepska metafora do "zapier...e na motórze". Lubię. Ale, że stary lis jestem, to opanowuję, a i okazji nie za wiele mam, żeby się wada ta aktywowała. Natomiast Młodzi ...
      PS. Ale ja sobie jeszcze kiedyś jakieś 750ccm w chopperze sprawię :)

      Usuń
  2. To ja poproszę o zapisanie mnie na przyspieszony kurs robienia kopytek. Za dwa lata czeka mnie komunia światowa dwójki siostrzeńców-bliźniaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie z pewnością dubeltowe przeżycie! Doniesienia z frontu (kursu) będą z pewnością :)

      Usuń
  3. Bóg ma poczucie humoru... Jakby nie miał, to nie stworzyłby dziobaka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest to dowód z gatunku nie do obalenia:)
      Witam w mych skromnych blogoprogach!

      Usuń